Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
103 posty 249 komentarzy

Lody o smaku święconym, czyli Komisja Majątkowa.

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Przekręt w Komisji Majątkowej osądzony.

Kiedy byłem, kiedy byłem małym chłopcem....no właśnie – kiedyś naprawdę byłem i w podwarszawskim mieście, razem z tabunami dzieciaków z osiedla, ustawiałem się w kolejce przed budką z lodami.
 
A były to lody znakomite, produkowane przez starsze małżeństwo repatriantów z Wileńszczyzny i niezbyt drogie.
 
Na budce widniał napis lody Janka i do dziś nie wiem, czy to było imię chłopca (dopełniacz) czy dziewczynki (mianownik)
 
Lody były w 3 smakach: śmietankowe, truskawkowe i cytrynowe, a sprzedający je staruszkowie mieli na sobie śnieżnobiałe , wyprasowane fartuchy.
 
W wakacje jeździliśmy nad morze, czyli do Trójmiasta i wtedy, w Sopocie, na Monciaku, ustawiałem się w kolejce po włoskie lody Milano.
 
Lody pyszne, w wielu smakach, droższe, niż te ze wspomnianej budki, ale personel w lodziarni też nosił białe, wyprasowane fartuchy i tylko właściciel – najprawdziwszy Włoch, był dodatkową atrakcją.
 
Od wielu lat chodzę na położoną w centrum Warszawy siłownię i jedną z zalet tej lokalizacji jest firmowa lodziarnia kultowej, polskiej marki lodów.
 
Nie policzyłem, w ilu smakach są sprzedawane tam lody, natomiast są oczywiście o klasę lepsze, niż masowa produkcja międzynarodowych koncernów.
 
Jak na swoją jakość, kosztują niewiele, a personel nosi zgrabne fartuchy w kolorze ecru.
 
Mając za sobą wszystkie opisane, wieloletnie w dodatku doświadczenia, nie przypuszczałem, że mnie, fana lodowej przyjemności jeszcze może coś w tej materii zaskoczyć, a jednak:
 
Media poinformowały, że „Sąd skazał rzeczoznawcę majątkowego, który sfałszował wycenę działek przekazanych Kościołowi.
Pan ówprzyznał, że zaniżył wartość gruntów prawie sześciokrotnie – o ok. 35 mln zł.”
 
Myślę, że każdy z Państwa podzieli moją opinię, że wobec powyższego, lody o smaku święconym , to produkt:
 
a/ ekskluzywny, bo dostępny tylko wybranym
b/ użyjmy bliskiego mi języka marketingowego – wysoko marżowy, bo ukręcić jedną recepturą (przepraszam – wyceną) lodów za 35 milionów złotych netto, to chyba jest wysoka marża? Hm ?
 
Jedno mi się tylko nie podoba: a mianowicie ubiór lodziarzy.
 
Bo proszę sobie wyobrazić, że noszą oni fartuchy i nakrycia g łowy w kolorach fioletowym, purpurowym, a w ostateczności – czarnym.
 
Co na to Sanepid ?!!!
 

 

KOMENTARZE

  • @autor
    Czytam Pana od dawna i nie sądziłem, że jest Pan w stanie mnie czymś zaskoczyć. Dziś jednak czytam o kolorze ecru - ponoć taki kolor istnieje, ale na pewno nie jest odróżniany przez mężczyzn.
  • @Mr.White
    Tak? Skoro nie jestem w stanie zaskoczyć - to niedobrze, bo staram się zaskakiwać - puentami przynajmniej.
    A w kwestii ecru - to moja żona tak ten kolor określiła, stąd wiem :)
  • @ewaryst fedorowicz
    W takim razie wszystko w porządku!

    Kłaniam się żonie i Panu!
  • @ Autor
    Ach, lody Milano ... szczególnie malaga... Pan Włoch, nadzwyczaj egzotyczny w komunie, który doglądał wszystkiego w milczeniu. U nas w domu mówiło się, że jedziemy /z Oliwy/ na lody "do Włocha". Potem dorosłam do kawy "u Włocha". Była boska. W całej Polsce takiej nie podawano. Ach...
    No, co ja tu wypisuję, a chciałam przecież o święconych lodach. Temat tak żenujący, jak i "pośrednicy" i "pełnomocnicy" w ich kręceniu. Początkiem lodziarni była Komisja Majątkowa, założona na dobrym, choć papierowym fundamencie kwitów ubeckich. Trwałość fundamentu gwarantowały obie strony,chociaż była to wyraźnie umowa d... z batem. Bat musiał postawić /przedstawić/ d.... takie warunki /kwity/, że ta ani pisnęła, że np. jest jeszcze jakiś naród do zreprywatyzowania, tak samo wyzuty z własności przez bat, jak rzeczona Instytucja. Interes obu wysoko układających się ponad narodem stron skutkował przystaniem Instytucji na całe postsowieckie zło w naszym nieszczęsnym kraju. Więc takie tam 35 milionów etc., przy kręceniu święconych lodów przez zaufanych OBU wysoko układających się stron, jest tylko miłym dodatkiem do aktu założycielskiego lodziarni. Dla pewności dealu i trwalszych fundamentów zamordowano pospiesznie kilku szeregowych księży, co scementowało lodziarnię.
    Nawet pisać o tym trudno - przepraszam za styl. Raczej odsyłam do świetnego i wstrząsającego artykułu Aleksandra Ściosa: "Droga do cerkwii", zamieszczonego dzisiaj na NE.
    No cóż, ten ESTABILSZMĘT Z ESTABILISZMĘTEM. MĘTEM.
  • @KOSSOBOR
    Ha!

    No, to kiedyś tam mogliśmy się w kolejce po lody Milano minąć, choć na tamtejszą kawę szans nie miałem, bo zwyczajnie, gdy "wiek kawowy" osiągnąłem, do Sopotu przestałem przyjeżdżać.

    Z Pani diagnozą dotycząca fundamentu założycielskiego Fabryki Lodów pod kryptonimem "III RP" z przykrością się zgadzam.

    Tekst A. Ściosa zaraz przeczytam, a w kwestii establiszmętu, polecam swoje dwa wpisy:

    http://ewarystfedorowicz.nowyekran.pl/post/9422,kard-nycz-i-dziwisz-krajowi-duszpasterze-establishmentu

    http://ewarystfedorowicz.salon24.pl/225943,wpis-niedzielny-czyli-kosciol-goledzinowski

    Pozdrawiam Trójmiasto! (i Oliwę , w której też wakacje spędzałem),

    EF
  • @ewaryst fedorowicz
    :) !
  • @ewaryst fedorowicz
    PS. Zerknęłam na "kościół golędzinowski". No coś takiego, właśnie poczytuję "Wieszanie" Rymkiewicza...!

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
     12
3456789
10111213141516
17181920212223
24252627282930